Recenzja "Confess" Colleen Hoover
Auburn pomimo tego, że ma dopiero 20 lat jest przekonana, że już
przeżyła miłość swojego życia. Nie wierzy w to, że jeszcze kiedyś
pokocha kogoś tak mocno jak kochała Adama. Ale Adam zmarł, a ona musi
żyć dalej. Przeprowadza się do Dallas, zamieszkuje razem z dziwną Emory i
podejmuje pracę jako fryzjerka (bynajmniej nie z powołania). Lecz
pewnego popołudnia jej życie wywraca się do góry nogami, kiedy Auburn
przystaje na chwilę przed oknem pewnej galerii, które pokryte jest
anonimowymi wyznaniami, a w chwili kiedy otwierają się drzwi i
przystojny artysta proponuje jej pracę wszystko się zmienia.Ta książka opowiada przede wszystkim o pięknej miłości, poświęceniu dla drugiej osoby, przeznaczeniu oraz o tym, że nic nie jest tylko czarno białe, a tajemnice czasem potrafią zniszczyć wszystko.
Może zacznę od tego, że nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Colleen Hoover. Jest to już szósta pozycja, którą miałam przyjemność przeczytać. Bardzo lubię twórczość tej autorki. Oczywiście ma ona swoje lepsze i gorsze książki, ale "Confess" z ręką na sercu mogę zaliczyć do tych najlepszych.
Już dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie takich uczuć. Całkowicie mną zawładnęła. To w jaki sposób Colleen Hoover potrafi stworzyć na kartach swojej powieści tak żywą i pełną uczuć relację między bohaterami zawsze będzie dla mnie zagadką. Ta kobieta tak potrafi manewrować słowami, że miałam wrażenie, iż związek pomiędzy Auburn i Owenem jest żywym bytem i niemal mogę go dotknąć. Wszystkie emocje, które czuli bohaterowie ja również z nimi odczuwałam. Byłam szczęśliwa, zaskoczona, zła, rozczarowana, pełna nadziei, zakochana. Już dawno nie doświadczyłam takiego rollercoastera uczuć podczas czytania książki.
Autorka wykonała również niesamowity zabieg polegający na wpleceniu w fabułę książki anonimowych wyznań prawdziwych osób, które stają się inspiracją obrazów Owena (one również znajdują się w tej powieści). Są to na prawdę różne wyznania: od tych dobrych, wywołujących uśmiech na twarzy, po te złe , budzące smutek. A wszystkie je czyta się z pełną świadomością tego, że nie są one tylko fikcją literacką.
Tak więc ta książka pomimo tego, że na prawdę krótka jest przesycona wieloma emocjami, a przeczytanie jej gwarantuje kaca książkowego :)

Komentarze
Prześlij komentarz